Udostępniam pełny zapis naszej gazety w wersji
elektronicznej, tak aby mogły go przeczytać/przejrzeć np. osoby będące poza
granicami Polski. W kolejnych tygodniach będziemy publikować elektroniczne
wydania gazet z kolejnych miesięcy. Przyjemnej lektury!
piątek, 5 września 2014
wtorek, 2 września 2014
Najnowsze wydanie "Głosu Michałowa"
Od środy (2 września) rano wrześniowy numer naszej
niezależnej gazety jest do kupienia w Michałowie. Zachęcam do kupienia i
lektury naszej gazety. Cena nieznacznie wzrosła – teraz "Głos Michałowa" kosztuje 2,50 zł.
Tradycyjnie gazeta wychodzi we środy i jest sprzedawana na michałowskim rynku
(po raz pierwszy w okolicach amfiteatru). W gazecie m.in. wywiad z Anną Grycuk - dyrektor Gimnazjum w
Gródku, radną powiatu białostockiego. Publikujemy teksty Józefa Żuka, Doroty
Burak, Leszka Gryca, Margarity Kardasz, Joanny Dąbrowskiej, Jerzego Szulczyka,
Wiolety Walasek, Andrzeja Kasperowicza, Eugeniusza Dąbrowskiego. A zwłaszcza
polecam tekst Ryszarda Mitręgi.
Już dziś proszę o wysyłanie tekstów do kolejnych wydań naszej gazety.
Proszę też o wsparcie finansowe przy wydawaniu gazety.
Już dziś proszę o wysyłanie tekstów do kolejnych wydań naszej gazety.
Proszę też o wsparcie finansowe przy wydawaniu gazety.
Podaję konto TPZM: 08
1020 1332 0000 1102 0733 7761 z dopiskiem "Głos Michałowa"
Do gazety regularnie dokładamy z własnej kieszeni.
Do gazety regularnie dokładamy z własnej kieszeni.
sobota, 23 sierpnia 2014
Sprawozdanie, a nie spotkanie.
Zamieszczam
na moim blogu tekst Joanny Dąbrowskiej. Tekst jest relacją ze spotkania
wyborczego. Przyjemnej lektury.
Joanna Dąbrowska
Sprawozdanie, a nie spotkanie
Pierwszy raz w swoim jakże młodym życiu zdecydowałam się
na uczestniczenie w lokalnym spotkaniu, z udziałem burmistrza Marka Nazarko,
radnej Haliny Ławreszuk oraz Aleksandra Apiecionka. W pierwszej swojej myśli
chciałam napisać "miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu",
aczkolwiek podczas owego spotkania odczułam jedynie ogromną nieprzyjemność.
Osoba burmistrza nie przyciągnęła na spotkanie zbyt
wielu mieszkańców sołectwa Planty. Kiedy zaproponowałam, że mogę pójść po
sąsiadów, bo nie wszyscy mogli przeczytać informację z godziną spotkania,
umieszczoną na tablicy ogłoszeń, pan burmistrz powiedział, że jest to zbędne i
możemy zaczynać. Czyżby bał się niewygodnych pytań?
W pierwszej kolejności wysłuchałam monologu pana Nazarko
na temat inwestycji w Gminie Michałowo. Krok po kroku została omówiona niemal
każda pozycja z broszurki, którą otrzymaliśmy z rąk burmistrza. Z ogromną
niecierpliwością czekałam jednak na czas, w którym najzwyczajniej w świecie
mogłabym z burmistrzem porozmawiać. Oczywiście na temat lokalnych problemów. I
kiedy burmistrz przekazał głos mieszkańcom lekko się ożywiłam.
Wysłuchałam
kilku próśb sołtysa i jednej z mieszkanek sąsiedniej wsi. Jednak kiedy za
każdym razem poruszałam ważne według mnie kwestie, byłam zakrzykiwana przez
organizatorów spotkania.
Problemy, o których chciałam porozmawiać odnosiły się
w pierwszej kolejności do godzin dowozu dzieci do szkół. Chciałam się
dowiedzieć, czy biorąc pod uwagę niezadowolenie oraz interwencje rodziców z
ubiegłego roku szkolnego, wypracowano nowy plan kursów autobusu szkolnego.
Przypomniałam, że dzieci z Plant muszą wyjść z domu około godziny 6:20, aby
zdążyć do szkoły, natomiast z tego co wiem, dzieci z Jałówki znajdują się
jeszcze w trudniejszej sytuacji. Oczywiście reakcja burmistrza była natychmiastowa
– To przyszła tu pani, aby rozmawiać o Jałówce? – usłyszałam. Według mnie
akurat w tym przypadku problem dotyczy wielu miejscowości, więc dlaczego miałam
mówić tylko o Plantach. Aczkolwiek drodzy rodzice, nie będzie żadnych zmian w
dowozie dzieci do szkół. Mogą wstawać nawet o czwartej, czy piątej rano,
odwożone o godzinie szesnastej, siedemnastej, bowiem żaden z przedstawicieli
gminy nie widział w tym najmniejszego problemu, bo oczywiście RODZICE TEŻ MAJĄ
JAKIEŚ OBOWIĄZKI, a pani radna chodziła do szkoły na piechotę (order za zasługi
się należy). I tyle w temacie.
Druga sprawa zgłoszona przeze mnie dotyczyła kursowania
autobusów PKS. Po kilkumiesięcznej walce udało nam się przywrócić jedno
połączenie na trasie Hajnówka – Planty – Michałowo – Białystok. Chwała Bogu za
ten kurs, aczkolwiek absurdem jest, że osoba, która chce pojechać do Michałowa
do lekarza, albo do sklepu musi spędzić poza domem aż dziewięć godzin. Dowiedziałam
się jednak, że większego dofinansowania nie będzie (ciekawe co kosztuje więcej:
dofinansowanie do kursów PKS, czy bilbord przy wjeździe do Białegostoku?).
Poruszyłam też sprawę braku wodociągu w Maciejkowej
Górze. Mieszkańcy tej miejscowości już kilka miesięcy temu napisali petycję do
burmistrza o doprowadzenie wodociągu do ich wsi. Niestety, mimo iż są na to
środki w budżecie (jak poinformował pan burmistrz), inwestycji nie będzie. Może
się okazać bowiem, że podpisy na petycji nie odzwierciedlają w pełni
zainteresowania mieszkańców wodociągiem. Mieszkańcom Maciejkowej Góry polecam
zatem rozpoczęcie starań o dofinansowanie do budowy studni głębionych, bowiem
za kadencji burmistrza Marka Nazarko wodociągu mieć nie będą.
Kiedy podczas spotkania nastała nurtująca cisza,
burmistrz zapytał, czy nie mamy więcej problemów? Oczywiście, że mieliśmy.
Przynajmniej ja. Bałam się tylko zadać panu burmistrzowi jakiekolwiek pytanie,
bowiem jego reakcja byłaby w tym przypadku standardowa – po prostu nakrzyczałby
na mnie z ironicznym uśmiechem na twarzy, dając do zrozumienia, że jestem
głupia i w ogóle nie warto ze mną rozmawiać. Swoje obawy co do przebiegu
dalszej dyskusji oczywiście przekazałam panu Nazarko. Usłyszałam wtedy jaki to
łagodny człowiek, który nie potrzebuje mikrofonu, bowiem nie krzyczy, ale ma
donośny głos.
Wyraziłam też otwarcie swoją krytykę na temat bilbordu
reklamującego Marka Nazarko w Białymstoku. Opowiedziałam o swoich odczuciach, o
tym, że napis Michałowo jest dużo mniejszy od Nazarko i że trudno jest mi
przyjąć do wiadomości, jakoby w naszej gminie największą atrakcją jest burmistrz.
Podyskutowaliśmy sobie troszeczkę, zostałam zasypana różnego rodzaju
wyliczeniami na temat realizowanych inwestycji oraz w delikatny sposób
poinformowana i idiotyzmie działań oraz słów opozycji.
Gdybym
chciała podsumować spotkanie, w żadnym wypadku nie byłby to pozytywny
komentarz. Może jestem młoda, ale zawsze uważałam, że władza jest dla ludzi,
takie spotkania też. Jednak po tym spotkaniu mogę stwierdzić, że władza jest po
to, aby rozstawić ławki i parasol, opowiedzieć mieszkańcom o sukcesach,
zdyskredytować niewygodne jednostki, zebrać się i pojechać w dalsze tournee po
okolicznych sołectwach.
Nie
na tym moi drodzy polega władza. To właśnie władzy powinno najbardziej zależeć
na rozwiązaniu nawet tych najdrobniejszych i zdawałoby się najbardziej błahych
problemów mieszkańców. Władza jest dla nas i nie możemy o tym zapominać. Cóż
jednak z tej władzy, która zamiast podjąć jakiekolwiek próby naprawy sytuacji,
rozkłada ręce i zdawałoby się chciała powiedzieć – cieszcie się, że macie to co
macie, bo za chwile możecie nie mieć niczego.
Joanna Dąbrowska
środa, 13 sierpnia 2014
Społeczne Gimnazjum
Zamieszczam na moim blogu nigdzie dotąd niepublikowany
tekst Joanny Dąbrowskiej. Joanna pisze na temat powstającego Gimnazjum
Społecznego w Michałowie.
Treść tekstu Joanny:
Społeczne Gimnazjum – jestem na tak
Kwestia stworzenia społecznego gimnazjum w Michałowie niewątpliwie budzi wiele kontrowersji. Do tej pory wysłuchałam dziesiątek opinii na ten temat. Negatywne komentarze odnosiły się głównie do odmiennego przeznaczenia budynku szkoły średniej, niedostosowania kadry pedagogicznej, czy też próby wyłudzenia pieniędzy od gminy. Osobiście jednak – wiedząc, że każdy medal ma dwie strony – jestem zwolenniczką powołania drugiego gimnazjum w Michałowie. Tworzenie od podstaw jakiejkolwiek placówki wiąże się z ogromnym wysiłkiem i trudnościami, czego doświadczyli i nadal doświadczają pomysłodawcy projektu. Aczkolwiek każda nowa inwestycja pociąga za sobą również korzyści, o czym niektórzy zwyczajnie zapominają.
Treść tekstu Joanny:
Społeczne Gimnazjum – jestem na tak
Kwestia stworzenia społecznego gimnazjum w Michałowie niewątpliwie budzi wiele kontrowersji. Do tej pory wysłuchałam dziesiątek opinii na ten temat. Negatywne komentarze odnosiły się głównie do odmiennego przeznaczenia budynku szkoły średniej, niedostosowania kadry pedagogicznej, czy też próby wyłudzenia pieniędzy od gminy. Osobiście jednak – wiedząc, że każdy medal ma dwie strony – jestem zwolenniczką powołania drugiego gimnazjum w Michałowie. Tworzenie od podstaw jakiejkolwiek placówki wiąże się z ogromnym wysiłkiem i trudnościami, czego doświadczyli i nadal doświadczają pomysłodawcy projektu. Aczkolwiek każda nowa inwestycja pociąga za sobą również korzyści, o czym niektórzy zwyczajnie zapominają.
Na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum kształtowany jest światopogląd
młodych ludzi. To właśnie w tym okresie dochodzi do najważniejszych zmian w ich
umysłach. Kiedy rozpoczynałam edukację w szkole podstawowej (SP w Nowej Woli), czułam się
doceniania i wspierana przez nauczycieli. Do każdego z uczniów podchodzili oni
w sposób indywidualny. Był czas na naukę, rozmowę z wychowawcą oraz zabawę.
Dobry kontakt z pedagogami, a także wspaniała atmosfera w szkole, sprzyjały
rozwijaniu talentów i pasji. Kiedy ukończyłam klasę szóstą, miałam wiele obaw i
tylko jedną możliwość – rozpoczęcie nauki w Gimnazjum w Michałowie.
Mimo strachu i wątpliwości, także z gimnazjum wyniosłam niezbędną wiedzę z
zakresu podstawy programowej. Wtedy też podjęłam decyzję, że nie będę
kontynuowała nauki w Michałowie. Na moje postępowanie miało wpływ kilka czynników. Jednym z nich była opinia
rówieśników. Jeśli kontynuowało się naukę w michałowskim liceum, albo
technikum, oznaczało to słabe wyniki z egzaminu gimnazjalnego, trudną sytuację
rodzinną lub finansową. Tylko w nielicznych przypadkach decyzja o pozostaniu
była świadomym wyborem.
Kiedy podczas rozmowy z pewną nauczycielką oznajmiłam, że wybrałam naukę w
jednym z hajnowskich liceów stwierdziła, że nie rozumie mojego wyboru, ponieważ
nawet "w mordę" lepiej jest dostać w Białymstoku, niż w Hajnówce. Już
wtedy wywnioskowałam, że prawdziwym wstydem byłoby dostanie "w mordę"
w Michałowie…
Reasumując, największy wpływ na podejmowanie przez uczniów decyzji o nauce w
Michałowie wywierają: sytuacja finansowa i rodzinna ucznia, wyniki testu
gimnazjalnego oraz opinie nauczycieli i rówieśników na temat szkoły średniej w
Michałowie. Może warto zatem zastanowić się jak wesprzeć uczniów w tak trudnej
decyzji, a także zniwelować negatywne opinie na temat rodzimej szkoły. Istnieje
bowiem prawdopodobieństwo, że osoba, która zdecyduje się na naukę w Michałowie,
zostanie w naszej gminie dłużej niż tylko do czasu matury.
Michałowskie liceum ukończyła większość moich dobrych koleżanek z gimnazjum.
Wszystkie dostały się na studia. Mój brat, po kilku tygodniach rozmyślań
również zdecydował się na pozostanie w Michałowie. Swojej decyzji nigdy nie
żałował. Kilka dni temu odebrał świadectwo dojrzałości.
Obecnie pozostaje mi jedynie możliwość zbilansowania zysków i strat, powstałych
na skutek podjętej przeze mnie decyzji. Jednak moim zdaniem 30% sukcesu ucznia,
to dobry nauczyciel, 20% - osobiste zdolności, natomiast pozostałą część
stanowi praca własna ucznia, okupiona wieloma wyrzeczeniami i ogromnym
wysiłkiem. Miejsce kształcenia odgrywa naprawdę znikomą rolę.
Obecnie do Gimnazjum w Michałowie przyjmowani są wszyscy uczniowie. Pokuszę się
o nazwanie tego zjawiska "kształceniem z konieczności". Wielu
nauczycieli doskonale zdaje sobie z tego sprawę i z konieczności właśnie,
próbuje przekazać wiedzę uczniom. Być może pojawienie się konkurencyjnego
gimnazjum sprawi, że nauczyciele zaczną zabiegać o ucznia, a ten będzie miał
wybór, co do miejsca swojego kształcenia oraz motywację do ciągłego poszerzania
swojej wiedzy.
Konkurencja nierozerwalnie związania jest ze zwiększeniem efektywności (w tym
przypadku efektywności kształcenia) oraz świadomości społecznej. Promocja nowej
oferty edukacyjnej jest także ogromną szansą na pozyskanie uczniów z sąsiednich
gmin. Chciałoby się powiedzieć "cudze chwalicie, swego nie znacie"…
Należy zatem uczynić wszystko, aby korzyści z nowego i innowacyjnego pomysłu
propagować nie tylko w naszej gminie, ale też poza jej obszarem. Niezbędna w
tym aspekcie jest współpraca szkół z samorządem lokalnym, bowiem może ona
przynieść wymierne korzyści dla wszystkich zainteresowanych stron.
Ciekawa jestem jedynie jak zmieni się EWD gimnazjalne na wskutek pojawienia się
drugiego gimnazjum w Gminie Michałowo, bowiem niemiarodajne jest porównywanie
edukacji na poziomie szkół gimnazjalnych i średnich. Składa się na to wiele
przesłanek, o których istnieniu osoby wypowiadające się w tym temacie powinny
zdawać sobie sprawę.
Joanna Dąbrowska
Joanna Dąbrowska
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Audycja w Radiu Białystok
W Radiu Białystok ukazał się reportaż na temat kontrowersyjnego i zdaniem wielu
„podstępnego” zawieszenia na gródeckim Domu Kultury wielkoformatowej
reklamy z wizerunkiem michałowskiego burmistrza i hasłem „Zamieszkaj w
Michałowie”. Udostępniam na blogu treść
audycji "Reklama w ciemno". Zamieszczam też reakcję na tę audycję jednego z czytelników bloga, który wysłał mi
swój tekst i poprosił o jego zamieszczenie.
Moja opinia w tej sprawie jest taka: po co nam burmistrz, który skłóca nas z sąsiadami – zgoda buduje, niezgoda…
Tekst czytelnika:
JAK Z REKLAMY ZROBIĆ ANTYREKLAMĘ
Miała być piękna reklama Michałowa i wielka pochwała samego burmistrza, który ją wymyślił i wydał na to nasze, podatników, niemałe pieniądze. Tymczasem skutek jest zupełnie odwrotny. Kampanią „Zamieszkaj w Michałowie” burmistrz Marek Nazarko ośmiesza sam siebie, ośmiesza nasze miasto, gminę i nas mieszkańców. Takim wielkim pośmiewiskiem na całe województwo okazał się wyemitowany w dniu wczorajszym w Radiu Białystok reportaż „Reklama w ciemno” o skandalu, który wywołał Marek Nazarko, próbując wyeksponować swoją osobę na budynku Gminnego Centrum Kultury w Gródku.
Uszy trzeba było zatykać, jak wypowiadała się radna Maria Ancipiuk, cytując słowa swej gródeckiej swańki, albo mieszkaniec Gródka, który opisywał, jak objawiła się „postać taka monumentalna, posągowa z boku, zapraszająca z gestem gospodarskim prawie tak jak Chrystus kiedy zaprasza do kościoła…”. Nawet sekretarz Anna Dobrowolska-Cylwik tego nie wytrzymała i na facebooku napisała, że gdy usłyszała, że jej szef wygląda jak Chrystus, to... umarła...
Ciemnogród, Panie i Panowie! Jak długo to możemy cierpieć?! Rok temu burmistrz Marek Nazarko ośmieszył na całą Polskę Michałowo, zapisując na siłę mieszkańców do swojej partii (Platformy Obywatelskiej – jak widać partia w wydaniu michałowskim jest bardzo „obywatelska”). Pół roku temu znów się skompromitował na cały kraj, gdy wyszło na jaw, co wyprawiał z „Gazetą Michałowa” i listami od „Haliny”. I teraz to...
Czym jeszcze ośmieszy siebie i nas mieszkańców nasz burmistrz? A że ośmieszy, nie możemy mieć wątpliwości. Chyba, że wszyscy mu powiemy: „Kończ Waść, wstydu oszczędź!”.
Moja opinia w tej sprawie jest taka: po co nam burmistrz, który skłóca nas z sąsiadami – zgoda buduje, niezgoda…
Tekst czytelnika:
JAK Z REKLAMY ZROBIĆ ANTYREKLAMĘ
Miała być piękna reklama Michałowa i wielka pochwała samego burmistrza, który ją wymyślił i wydał na to nasze, podatników, niemałe pieniądze. Tymczasem skutek jest zupełnie odwrotny. Kampanią „Zamieszkaj w Michałowie” burmistrz Marek Nazarko ośmiesza sam siebie, ośmiesza nasze miasto, gminę i nas mieszkańców. Takim wielkim pośmiewiskiem na całe województwo okazał się wyemitowany w dniu wczorajszym w Radiu Białystok reportaż „Reklama w ciemno” o skandalu, który wywołał Marek Nazarko, próbując wyeksponować swoją osobę na budynku Gminnego Centrum Kultury w Gródku.
Uszy trzeba było zatykać, jak wypowiadała się radna Maria Ancipiuk, cytując słowa swej gródeckiej swańki, albo mieszkaniec Gródka, który opisywał, jak objawiła się „postać taka monumentalna, posągowa z boku, zapraszająca z gestem gospodarskim prawie tak jak Chrystus kiedy zaprasza do kościoła…”. Nawet sekretarz Anna Dobrowolska-Cylwik tego nie wytrzymała i na facebooku napisała, że gdy usłyszała, że jej szef wygląda jak Chrystus, to... umarła...
Ciemnogród, Panie i Panowie! Jak długo to możemy cierpieć?! Rok temu burmistrz Marek Nazarko ośmieszył na całą Polskę Michałowo, zapisując na siłę mieszkańców do swojej partii (Platformy Obywatelskiej – jak widać partia w wydaniu michałowskim jest bardzo „obywatelska”). Pół roku temu znów się skompromitował na cały kraj, gdy wyszło na jaw, co wyprawiał z „Gazetą Michałowa” i listami od „Haliny”. I teraz to...
Czym jeszcze ośmieszy siebie i nas mieszkańców nasz burmistrz? A że ośmieszy, nie możemy mieć wątpliwości. Chyba, że wszyscy mu powiemy: „Kończ Waść, wstydu oszczędź!”.
środa, 6 sierpnia 2014
Rynek w Michałowie odbywa się we środy
Dzisiaj ruszył handel na nowo otwartym michałowskim rynku.
Po raz pierwszy mogliśmy coś kupić w okolicy zalewu i amfiteatru. Duże były obawy
czy wszyscy handlujący zmieszczą się na tak niedużym obiekcie. Było ciasno, ale wszyscy zmieścili się,
bo stanowiska sprzedawców zostały usytuowane na parkingach. To natomiast spowodowało problem z zaparkowaniem samochodów. Ruchem kierował Eugeniusz Załęski, który nakazywał kierowcom parkowanie na trawniku,
gdzie dojazd był utrudniony i zawiły. Pan Eugeniusz miał naprawdę pracowity dzień.
Niemała część aut parkowała w okolicy parku. Utrudniony był też przejazd na
drodze powiatowej do Zabłudowa.
Sprzedawcy prosili mnie bym napisał w „Głosie
Michałowa” o „horrendalnie wysokich opłatach za handlowanie”. Małżeństwo z Wasilkowa
handlujące bluzkami i sukienkami mówi, że za stoisko zapłacili 35 złotych. Za
takie samo stoisko w Gródku płacą 15 zł, w Siemiatyczach 10 zł, a w Czarnej
Białostockiej i Łapach po 8,50 zł. Poza tym oburzeni są faktem, że zajęli miejsce
już we wtorek wieczorem, a we środę o 4 rano przeganiano ich z jednego miejsca w drugie. Mówią, że takie praktyki są tylko w Michałowie.
Z kolei sprzedająca bieliznę
Pani Ania za stoisko na parkingu, czyli bez dachu nad głową, zapłaciła 80 zł.
Jeszcze w poprzednią środę w Michałowie za tą samą powierzchnię zapłaciła 20zł.
Pani Ania mówi: „Nawet w Warszawie tyle się nie płaci. Wprowadzili nas w błąd niesamowicie. Mówili, że nie będzie podwyżki. 100% podwyżki, to by człowiek zniósł z bólem
serca, ale czterokrotnie podnieść cenę, kto to widział! W Gródku za takie samo
stanowisko płacę 25 zł, ale w Gródku chociaż sedes jest, tam jest Europa. A tu
jest jak kiedyś u Ruskich, wersja stojąca”. Pan sprzedający obok dopowiada: „robimy na Małysza”. Prawdopodobnie najwięcej, bo aż 100 zł, zapłacił Pan handlujący butami. Mówił, że nigdzie tyle się nie płaci.
Tak duże ceny wynikają z braku przestrzeni.
Za jedno stanowisko parkingowe (na jeden samochód osobowy) płaci się 20 zł, a
rynek trwa maksymalnie 4 godziny. Jak handlujący potrzebuje na wyłożenie asortymentu
trochę więcej miejsca to płaci nawet 100 zł. Problem dla mieszkańców Michałowa
polega na tym, że jak się podniesie cenę dla sprzedających to prawdopodobnie
sprzedający będą musieli podnieść cenę dla kupujących. Więc finalnie płaci do
kasy miejskiej Michałowianin.
Rynek w
Michałowie kosztował w 2014 r. 1 804 782 złotych, z budżetu gminy wydano 863
200 złotych, reszta to środki zewnętrzne.
piątek, 1 sierpnia 2014
„Gazeta Wyborcza” o tajemniczych meldunkach w Michałowie
Dzisiejsza
„Gazeta Wyborcza” napisała o zatajaniu prawdy na temat zameldowań w Michałowie.W
wywiadzie dla „Gazety Michałowa” Marek Nazarko podał, że w pierwszym
kwartale 2014r. w Michałowie „przybyło około 100 mieszkańców”. Takie lub
podobne dane podawane były dla wielu mediów, także dla „Gazety Wyborczej”.
Dziś już wiemy, że burmistrz masowo okłamywał mieszkańców, dziennikarzy i
czytelników. Liczba 100 jest efektem manipulacji czy mówiąc dosadniej kłamstwa.
Tak jak podstawowym narzędziem pracy górnika jest kilof, tak podstawowym
narzędziem pracy Marka Nazarko jest kłamstwo.
Prawo w Polsce mówi, że dane publiczne są jawne, a ratusz w Michałowie z uporem godnym większej sprawy walczy, by zataić prawdę o zameldowaniach. Marek Nazarko szydzi z prawa nazbyt zuchwale. Gazeta Wyborcza formalnie poprosiła o odpowiedź na konkretne pytania i nie uzyskała odpowiedzi. Nazarko kluczy i kręci. I nie odpowie, bo wie, że nakłamał.
Oto link do tekstu Moniki Kosz-Koszewskiej. Tajemnicza demografia Michałowa. Meldunek, tylko skąd? To jest najbardziej czytany tekst w piątkowej białostockiej "Gazecie Wyborczej".
W tekście
wyczytacie dane podane przez Panią Dobrowolska-Cylwik. Podaje ona między
innymi, że „w pierwszym kwartale roku 2014 na pobyt stały i czasowy zameldowało
się 232 osób”. To jest kolejna manipulacja. Warto napisać, że zameldowania na
pobyt czasowy dotyczą głównie Domu Pomocy Społecznej w Garbarach. Zameldowania
czasowe samoistnie wygasają po pięciu latach. Tak też się stało pod koniec roku
2013 w naszej gminie. Zameldowania podopiecznych w DPS Garbary masowo wygasły i
trzeba było tych ludzi na nowo zameldować czyli przedłużyć im pobyt czasowy o
kolejne 5 lat. W DPS Garbary mieszkańców więc nie przybyło, ale w statystyce
podanej przez sekretarz gminy Michałowo już tak. Witamy nowych/starych
mieszkańców. Pamiętajcie uwierzyć Nazarko to siebie okłamać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
